Optymizm silnikiem rozwoju
W erze zdominowanej przez AI, często słyszanym na konferencjach terminem jest słowo „silnik”, jako metafora związana z działaniami o charakterze pozyskiwania klientów, zapewniania rozwoju organizacji. Są to tworzone przez ludzi algorytmy, rozwiązania, których wewnętrzne mechanizmy mogą nawet nie być znane ich twórcom. Kiedy sam pozostawałem w młodości pod urokiem modeli ekonometrycznych, byłem zadowolony, interpretując parametry różnych funkcji, chociaż nie wiedziałem, jak – wtedy komputer Odra 1013 – to wszystko przetwarzał w swoim tajemniczym wnętrzu. Podobnie pewnie jest w naszych mózgach, które mają już w łonie matki jakieś oprogramowanie a z czasem pojawiają się w nich dodatkowe systemy. Być może rodzimy się z określonym nastawieniem, np. bardziej albo mniej optymistycznym, jak twierdzi psycholog, laureat nagrody Nobla z 2002 roku z ekonomii, Daniel Kahneman. Słucham niekiedy pesymistycznych wywodów o otchłani, do której zmierza świat współczesny, zachwytów nad mądrością filozofów antycznych, odchodzeniem świata, który był piękny, niemal bez skazy. Pesymizm, melancholia to hamulce rozwoju, twórczej debaty, racjonalnego argumentowania, wzajemnego słuchania, szukania właściwych rozwiązań. Spójrzmy na wielokrotnie przeze mnie przypominany przypadek Sparty – zrzucanie niemowląt ze skały to potworność, która nie może być akceptowana. Świat się oburza w kwietniu 2026 roku na Izrael, który wprowadził karę śmierci przez powieszenie dla Palestyńczyków. Społeczeństwa budowane na zasadach humanizmu protestują przeciw takim decyzjom. A niewolnictwo w Atenach czy Rzymie? Jesteśmy już w Europie XXI wieku daleko od takich nierówności społecznych. Podobnie słynne powiedzenie „chleba oraz igrzysk” z okrutnymi praktykami na arenie Koloseum. Do tego możemy dołożyć przedmiotowe traktowanie kobiet – i to w dziełach starożytnych filozofów. W Europie jesteśmy już znacznie dalej w okazywaniu szacunku dla każdej istoty ludzkiej, jej godności, partnerskiego traktowania siebie nawzajem. Możemy być dumni z drogi, którą wytyczamy jako kontynent europejski. W coraz szerszym zakresie wprowadzamy w życie zasady humanizmu. Mamy tego świadomość, jak również wiemy, jakie są przed nami wyzwania, jak bardzo będą się dziwić następne pokolenia, że nie rozumieliśmy wielu innych problemów, z którymi one będą już dużo dalej w przyszłym rozwoju. Tacy jesteśmy i byłoby dobrze, aby na tym bazować, wprowadzając kolejne rozwiązania oparte na humanizmie. Oczywiście zbytni optymizm może być zagrożeniem, jeśli nie będzie pozostawał pod nadzorem rozumu, myślenia krytycznego. Potrzebujemy różnych punktów widzenia, aby dokonywać właściwych wyborów, podejmować odpowiedzialne decyzje. Chociaż w 2026 roku przeżywamy dramaty związane z wojnami, to jednak wypracowane w Europie wartości są i będą fundamentem dla dalszego rozwoju gatunku homo sapiens. Każdy z nas może dużo uczynić dla wspólnego dobra, dla budowania lepszego świata. W moim przekonaniu, optymizm wygrywa z pesymizmem, czarnowidztwem, narzekaniem, zgorzknieniem, malkontenctwem, machiawelizmem. Miło żyć w Europie, odpowiedzialnej za wdrażanie wartości humanizmu.
Kompas nastawiony na mądrość
Mądrość jest trudna do zdefiniowania a nawet, jeśli ktoś stworzyłby genialny opis tego słowa, to i tak nie jest on w stanie objaśnić wszelkich niuansów tego stanu umysłu. Mądrość pozwala podejmować właściwe decyzje, oceniać przeszłość bardziej precyzyjnie niż teraźniejszość. Wielu z nas pewnie może powiedzieć, że miało mądrych rodziców, nauczycieli, mentorów. Pozwala to stawiać pytania sobie – na ile osobiste decyzje są przesycone mądrością, a na ile nie. Krytyczne myślenie ułatwia korygowanie swoich zachowań w stosunku do siebie oraz otoczenia, jednak nie jest ono ani łatwe, ani powszechne. Kiedy pojawiła się w Polsce wizja wykorzystania europejskich funduszy SAFE na dozbrojenie armii, poparcie dla tego programu było w społeczeństwie wysokie. Wystarczyło jednak nagłośnienie całkowicie błędnego, nielogicznego pomysłu, że oto można z zyskiem, drogo, sprzedać złoto a następnie je odkupić po niskiej cenie, aby poparcie dla programu SAFE spadło. Jeśli ktoś ma wątpliwości, to może sam się przekonać, sprzedając posiadane zasoby a następnie je odkupić z rynku i przekonać się, ile na tym straci. Albo inna metafora. Proszę powiedzieć, jaka będzie wartość nowego samochodu, kupionego np. za 100 tys. złotych, kiedy właściciel wyjedzie z salonu – np. 10 metrów za bramę. Prawda, że będzie niższa o być może 15 – 20 procent. Mądrość kumuluje się w procesach edukacji, argumentowania, zdobywania doświadczeń, krytycznego myślenia, logicznego rozumowania. Są to procesy złożone, wymagające wysiłku, samozaparcia, co jest trudne dla ludzkiej, leniwej, nastawionej na bieżące, krótkookresowe korzyści, natury. Testem może być, ilu Polaków zna chociaż jedną książkę zmarłego w 2026 roku pisarza, Wiesława Myśliwskiego. A jego twórczość, podejście jest odnoszone do mądrości. Byłoby zatem dla nas korzystne, gdybyśmy więcej uwagi poświęcali temu, co wiąże się z budowaniem mądrości każdego z nas. Mikołaj Kopernik sformułował prawo, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Być może działa ono również w sferze mądrości – słowa mniej mądre wypierają słowa, zdania, poglądy, argumenty mądrzejsze. Trudno to zmienić, zatem tym bardziej warto się angażować w edukowanie kolejnych pokoleń w kierowaniu się zasadami krytycznego myślenia, czyli analizy rozumowej, sprawdzania faktów, brania pod uwagę różnych argumentów. Tertium non datur, mawiali Rzymianie – co oznacza, że trzeciej możliwości już nie ma.
Przedsiębiorczość zapisana w genach
Należę do pokolenia, które wzrastało w epoce socjalizmu a jednocześnie doświadczyło wielu korzyści wynikających ze zmiany systemu ekonomicznego po 1989 roku. Byłoby dobrze, abyśmy potrafili dostrzegać efekty wspólnej pracy wraz z wprowadzeniem tzw. ustawy Mieczysława Wilczka, ministra przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego. Nie wiem, na ile doceniamy, jako Polacy, ten niezwykły wówczas „wybuch”, rozwój przedsiębiorczości w całym społeczeństwie. W moim przekonaniu, jesteśmy narodem obdarzonym genem przedsiębiorczości. Zawsze, nawet przez 123 lata zaborów, radziliśmy sobie dobrze. Wystarczyło, że pojawiło się w ustawie M. Wilczka zdanie – „co nie jest zabronione, jest dozwolone”, aby uruchomić niesamowity kapitał przedsiębiorczości. Może jest nieco przesady w sformułowaniu o przedsiębiorczości zapisanej w genach, jednak jestem przekonany, że mamy ku temu dużo energii, kreatywności, zaangażowania. Minione 36 lat dowodzi, że znakomicie wykorzystaliśmy szanse krajowe oraz międzynarodowe, także globalne, aby budować kapitał, zakłady wytwórcze, rozwijać eksport, współpracę międzynarodową, w tym powiązania gospodarcze z Niemcami. Z zadowoleniem, oczywiście też bez przesadnej dumy, możemy cieszyć się z tego, że należymy, od niedawna, do 20 najsilniejszych gospodarek świata, co zostało potwierdzone przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Istotne jest dla Polski utrzymanie dotychczasowego tempa rozwoju społecznego oraz gospodarczego. Ważne dla nas jest dostrzeganie dobrych efektów w budowaniu przedsiębiorczości krajowej oraz globalnej. Jesteśmy bardzo aktywni we własnym zakresie, umiejętnie korzystając z szans, które tworzy napływający do kraju kapitał – tak prywatny jak również wsparcie z Unii Europejskiej. Z optymizmem patrzę na nowe przedsiębiorstwa, które nadal zakładają kolejne pokolenia Polaków. Silną stroną jest i to, że dzieje się to niezależnie od systemu edukacji oraz istnienia formalnych programów wsparcia. Rozwój przedsiębiorczości w Polsce to w dużym stopniu sieci powiązań nieformalnych, przepływu informacji z ust do ust, bystrej obserwacji otoczenia, wyjazdów, znajomości języków, kontaktów międzynarodowych i globalnych. Być może wielu z nas przychodzi na świat z genami myślenia pozytywnego, które są fundamentem zachowań przedsiębiorczych, myślenia optymistycznego, radzenia sobie z ryzykiem, pozyskiwaniem funduszy inwestycyjnych. W naszym interesie leży to, aby przekazywać te opinie w otoczeniu, zachęcać kolejne generacje do poszukiwania i wdrażania w życie oryginalnych pomysłów w sferze przedsiębiorczości. Być może nasze położenie, szerokość i długość geograficzna, klimat, uwarunkowania historyczne, stanowią o tym, co składa się na indywidualną oraz zbiorową przedsiębiorczość. Efekty synergiczne powstają szczególnie wtedy, kiedy inicjatywy gospodarcze uzyskują wsparcie ze strony stabilnego prawa, postaw polityków, szerokiego poparcia społecznego. Narzekanie, czarnowidztwo, pesymizm, mataczenie, roszczeniowość, malkontenctwo polityków, stają się poważnym zagrożeniem dla entuzjazmu przedsiębiorców oraz podejmowanych przez nich decyzji.
Władza i ego jako siły niszczycielskie
Co takiego jest w nas, ludziach, że nagradzamy władzą tych, którzy absolutnie na nią nie zasługują, do tego działają wbrew interesom całego narodu? Nie ma prostej odpowiedzi na te pytania. Być może będą w przyszłości mechanizmy kontroli, jednak droga do celu, aby władza była w rękach ludzi mądrych, skromnych, nastawionych altruistycznie, jest trudna, długa, pokrętna, zaznaczona cyklami, wahaniami. Właśnie z takim załamaniem cyklu się mierzymy w 2026 roku, tak w Polsce jak i na świecie. W. Putin, B. Netanjahu, D. Trump to niektóre osoby, które absolutnie nie powinny stać na czele swoich państw. Zachowanie D. Trumpa, całkowicie nieprzewidywalne, irracjonalne, wpędza Amerykanów i cały świat w spiralę kryzysu. Władza, fatalnie wykorzystywana, ego D. Trumpa nie mają granic. Złote pomniki, przyznawane sobie tytuły, przebudowa Białego Domu, poniżająca krytyka każdego, kto ma odmienne od niego zdanie, tolerowanie w otoczeniu wyłącznie osób z nim się zgadzających, są dla D. Trumpa powodem do unoszenia głowy i wypinania piersi. Nikt z przeszłości nie przychodzi mi do głowy, kto byłby tak cyniczny i chimeryczny, egoistyczny, zapatrzony w siebie. Trudno zrozumieć, jak to możliwe, że są osoby w USA i na świecie, które potrafią nadal bezkrytycznie spoglądać na tego skrajnego egoistę. Jaki to aktualnie kontrast w porównaniu ze społeczeństwami Europy, rozwijającymi wartości humanizmu. A przecież Amerykanie to potomkowie emigrantów z Irlandii, Anglii, Niemiec, Francji oraz wielu innych krajów europejskich. Te same korzenie a jednak dwie różne drogi rozwoju w czasie 250 lat istnienia USA. Wiem, że się to zmieni, kiedy skończy się kadencja D. Trumpa. Wysoką cenę za rządy Putina już ponoszą Rosjanie a koszty tej zbrodniczej agresji będą w przyszłości znacznie większe. Ze zdziwieniem świat patrzy na postępowanie lidera w Izraelu. Ten naród pamięta o swojej tragedii, jednak zachowanie B. Netanjahu zdaje się przeczyć zdrowemu rozsądkowi. Jest to dla świata bardzo bolesne, jednak u Polaków zdziwienie budzi zachowanie części krajowych polityków, zapatrzonych w D. Trumpa, kopiących coraz głębsze rowy podziałów we własnym kraju, w naszym społeczeństwie. Wszystko, co wiąże się z optymizmem, przedsiębiorczością, mądrością, staje pod znakiem zapytania wobec braku jedności, zgody, pokazywania wspólnego celu oraz sensu istnienia. To bardzo niebezpieczna gra. W 1968 roku, na studenckim obozie wojskowym, ćwiczyliśmy stawianie oraz rozbrajanie min przeciwpiechotnych. Wyposażono nas, dwudziestolatków, w bezpieczne urządzenia, które różowym dymem sygnalizowały każdy błąd przez nas popełniony. Dobrze pamiętam te kolorowe chmurki, które pojawiały się w czasie tych zajęć. Każdy taki obłok to wybuch miny a zatem pozbawienie kogoś życia, poważne zranienie, gdyby to były urządzenia bojowe. Niestety, nasza duma, nasza przedsiębiorczość może być poważnie ograniczona, jeśli nie zadbamy o stałość, przewidywalność systemu prawnego. Mądrość Polaków będzie wówczas nakazywała młodym przedsiębiorcom, aby szukać bezpiecznych miejsc, krajów w świecie, w których będą realizowali swoje kreatywne pomysły. Dlaczego brniemy w tak niemądre kłótnie, dlaczego nie potrafimy ze sobą rozmawiać? Dlaczego wygrana w wyborach, przecież tak niewielka, zaledwie liczona w tysiącach głosów, jest takim złudzeniem, że ktoś posiada monopol na wiedzę, na rację absolutną? Jakże to przykre, że przypadek rozdmuchanego ego D. Trumpa nie jest punktem krytycznego odniesienia? Czyżby to była inna strona tego medalu, gdzie jest miejsce dla pięknej cechy czyli wspomnianej, polskiej przedsiębiorczości? Jak nazwać tę drugą stronę medalu? – brakiem mądrości, egoizmem, pieniactwem, krótkowzrocznością? Mamy atuty, mamy szanse jako kraj, społeczeństwo, jednak jesteśmy też, przez część polityków, uwikłani w zagrożenia. Nie wiemy, jak się to dalej potoczy. Nadzieja może być w tym, że opamiętają się te osoby, które rozdmuchały swoje ego a władzę wykorzystują jedynie do jego powiększania.
Wiosna napędza energię
Piszę ten tekst w sobotę, 4 kwietnia. Jutro rozpocznie się Wielkanoc – czas przesycony ciepłem, słońcem, zapachami kwiatów, wzmocniony pięknem śpiewu ptaków. To czas optymizmu, to czas zdobywania mądrości, uzupełniania energii, aby nie ustawać w odpowiedzialności, w systematycznym, cierpliwym działaniu na rzecz budowania lepszego świata, czynienia dobra, umacniania zasad humanizmu. Jesteśmy, jako Polacy, częścią Europy. Dobrze to w większości rozumiemy opowiadając się za pozostawaniem w strukturach Unii Europejskiej. Mamy silną pozycję, aby głosić racje humanizmu, iść z Europejczykami do celu, który sformułowaliśmy po doświadczeniach obydwu wojen światowych. Powinniśmy wyciągać także wnioski z błędu popełnionego przez Brytyjczyków. Należy krytycznie reagować na sygnały prowokujące do wyjścia Polski ze struktur unijnych. Tego możemy sobie wspólnie życzyć w tych pięknych, refleksyjnych, świątecznych, Wielkanocnych dniach.

Humanizm – Europa na ścieżce odpowiedzialności
4 kwietnia 2026