Rodzina versus wataha
Ciekawi mnie eksperyment, a zwłaszcza jego wynik, w odniesieniu do opinii, refleksji, oceny przedstawienia dwóm podobnym grupom ludzi wykładu na ten sam temat, jednak z drobną zmianą. Oto, w sali wykładowej, grupa młodych ludzi, słucha wykładu na temat życia, zwyczajów wilków, nie widząc osoby która ten wykład prowadzi (np. stoi za parawanem). Następnie, ten sam wykładowca, także niewidoczny, powtarza tę samą opowieść w innej sali, w której zebrano drugą, podobną grupę studentów. W całym wykładzie wprowadzono jedną zmianę. Otóż w pierwszym przypadku wykładowca konsekwentnie posługuje się terminem „rodzina wilków”, natomiast w drugim przypadku „wataha wilków”. Oczywiście można taki eksperyment prowadzić w różnych odmianach – seniorzy zamiast studentów, kobiety i mężczyźni, osoby z różnych regionów, z różnym poziomem wykształcenia, kibice oraz osoby dalekie od piłki nożnej. Może będzie czas i warunki, aby taki eksperyment jeszcze przeprowadzić.
Mam własne hipotezy na temat prawdopodobnych wyników, jednak nie mam pewności, na ile znalazłyby potwierdzenie w wynikach badań. Prawdopodobnie każdy z nas ma w tej chwili własne przypuszczenia, czy oraz w jakim zakresie, uzyskane wyniki mogłyby się różnić między poszczególnymi segmentami, w kolejnych eksperymentach. Ciekawe byłoby też opisywanie zachowania lidera w rodzinie wilków albo w watasze wilków. Czy byłby to taki sam lider czy też inny? Czy miałby te same cechy czy inne? Być może podobne badania były prowadzone na świecie – może ktoś przybliży ich wyniki, podzieli się swoimi przemyśleniami.
Nie ma złych zespołów, są jedynie źli liderzy
To zdanie wyczytałem kilka dni temu w jednej z prac poświęconych omawianiu tematyki przywództwa, na bazie doświadczeń autorów w zakresie wojska i działań militarnych. Zaprezentowano przypadek, polegający na wymianie liderów między najgorszym i najlepszym dotąd zespołem żołnierzy. Okazało się, że w kolejnych ćwiczeniach, najgorszy wcześniej zespół, na którego czele stanął najlepszy lider, okazał się najlepszy. Jeden eksperyment nie upoważnia do formułowania uogólnienia, jednak inspiruje do refleksji na temat jakości przywództwa, w aspekcie skuteczności pracy zespołu. Niezależnie od wojska, takie dyskusje można toczyć w odniesieniu do biznesu a także przywództwa w sferze prowadzenia narodów. Pisałem już wcześniej na temat skoku w rozwoju sułtanatu Oman pod wodzą sułtana Kabusa. Po drugiej stronie jest dramat Rosjan pod wodzą Putina a wcześniej dramaty Włochów i Niemców z Mussolinim i Hitlerem. Także w tym zakresie możemy toczyć dyskusje, na ile zawarte w podtytule stwierdzenie jest słuszne a na ile nie. Jedno zdaje się być pewne – jakość przywództwa wpływa na funkcjonowanie zespołów, społeczeństw. Dalej skoncentrujemy się na biznesie, a teraz jeszcze tylko jeden przykład, a mianowicie Brexitu. Z perspektywy minionych lat, Brytyjczycy krytycznie oceniają wyjście ze struktur Unii Europejskiej. Sami by tego, jako naród nie uczynili, gdyby nie lider, który ich do tego namawiał, obiecywał życie w krainie miodem i mlekiem płynącej. Czyżby to opowieści o raju, krainie miodem i mlekiem płynącej, powtarzane przez tysiące lat, tak ukształtowały nasze mózgi, że potrafimy odrzucić racjonalizm, krytyczne myślenie, opieranie się na faktach a nie na iluzji, fikcji?
Odpowiedzialność lidera
Od szkoły podstawowej, nie wiem dlaczego, nauczyciele proponowali mi funkcję przewodniczącego klasy, w wojsku – stanowisko dowódcy plutonu. To zawsze łączyło się z określonymi obowiązkami, jednak było też źródłem zadowolenia, satysfakcji. Potwierdzam to z perspektywy czasu. Jednak zawsze jest to też związane z odpowiedzialnością. Nie ma wymówek, nie ma tłumaczenia, nie ma przerzucania odpowiedzialności. Za wszystko odpowiada lider. Wszyscy popełniamy błędy. Ważne, aby się na nich uczyć, aby je naprawiać, wynagrodzić innym, jeśli jest to potrzebne. Z zażenowaniem patrzę na polityków. To jest dramat – przerzucanie odpowiedzialności uczy wyłącznie przerzucania odpowiedzialności. Nie wiem gdzie się podziała cywilna odwaga w świecie polityków. Tworzą świat, który jest sprzeczny z zasadami, z wartościami. Nie wiem także, jak należy to przerwać. W biznesie odpowiedzialność to straty a nawet bankructwo, upadek przedsiębiorstwa. Posługiwanie się koncepcją symetryzmu to droga donikąd. Każdy odpowiada za podejmowane decyzje i powinien być z tego rozliczany. Ucieczka przed odpowiedzialnością jest zachowaniem nie do przyjęcia. Nawet bohater filmu Wall Street zrozumiał swoje błędy chciwości, nieuczciwości i wynagrodził oszukanym osobom ich krzywdy. Sytuacja we Francji, z Nicolasem Sarkozy jest groteskowa, wykraczająca poza piaskownicę. Nie wiem, na ile ktokolwiek, cokolwiek z tego rozumie.
Lider – droga do gwiazd czy inna?
Od szkoły podstawowej słyszymy, że nie ma dwóch identycznych płatków śniegu, że wszystkie są oryginalne. Nie wiem, czy rozumiemy, że to samo dotyczy ludzi. Chociaż policja dostarcza dowodów, że odciski palców są unikatowe dla każdego człowieka, to nie znaczy, że mamy pełną świadomość, że nawet bliźnięta się różnią, że również każdy lider jest inny, oryginalny. Nie ma dwóch identycznych liderów. Jeśli koledzy ze studiów, np. po ogrodnictwie, założą dwa gospodarstwa w sąsiedztwie, to każde z nich będzie inaczej zarządzane, będzie miało inną efektywność. I gdyby się tak stało, że się zamienią swoimi ogrodnictwami, to z czasem każde z nich pójdzie inną niż dotąd drogą.
Skoro tak jest, że liderzy mają własne, unikatowe cechy, to należy to przyjąć jako fakt i na takim fundamencie budować przyszłość zespołów, przedsiębiorstw (ale też narodów). Niezależnie od osobowych cech charakteru, istotne jest kierowanie się określonymi zasadami, wytycznymi, pozwalającymi na rozwijanie się organizacji. To cecha przyrody oraz ludzi, którzy są z nią zespoleni bardziej niż sobie z tego zdają sprawę. Nadejdzie wiosna i drzewa wypuszczą liście, dalej nowe gałązki. Rozwój jest wpisany w przyrodę oraz ludzi. A zatem zespoły, instytucje chcą się rozwijać. Pracownicy chętnie się angażują, jeśli otrzymują ambitne zadania. Jeśli tak jest, to są dwa kluczowe wnioski dla lidera. Pierwszy to obowiązek prowadzenia zespołu w kierunku rozwoju. W podtytule pojawiało się sformułowanie „do gwiazd”, nawiązujące do powiedzenia Rzymian – „per aspera ad astra” – „przez trudy do gwiazd”. H. Cegielski, nauczyciel języka polskiego, stanął przed wielkimi problemami, kiedy zaborca nie zezwolił na pracę w szkole, z dziećmi i szukał zajęcia w otoczeniu, wchodząc w nieznany jemu świat biznesu. Jednak poradził sobie z trudnościami tak dobrze, że nawet kupił upadający zakład niemiecki na drodze rozwijania własnego przedsiębiorstwa na poznańskiej Wildzie.
Drugi wniosek to rozwijanie samego siebie, co jest warunkiem pierwotnym w stosunku do rozwijania zespołu. Lider, który nie opracuje oraz konsekwentnie nie wdraża programu rozwijania siebie, nie będzie dobrym liderem dla zespołu, dla organizacji, dla narodu. Lider nie jest rozliczany z efektów swojej pracy, natomiast odpowiada za efekty pracy całej organizacji. Sam powinien wspierać współpracowników, natomiast w mądry sposób powinien korzystać ze wsparcia mentorów bądź innych, kompetentnych osób. Jest to pewnego rodzaju paradoks, jednak takie są nasze, ludzkie uwarunkowania. Matka wychowuje lwiątka, uczy je potrzebnych rzeczy, natomiast ona sama już nie ma matki, pozostaje sama na drodze własnego rozwoju.
Lider – osoba jednocząca zespół
Liderzy stają na czele zespołów w wyniku różnych okoliczności i od tej chwili zmienia się ich odpowiedzialność. Każdy człowiek ma indywidualne zdolności, także emocje. W świecie AI łatwo sobie wyobrazić lidera – robota, który będzie wyposażony w algorytmy, zapewniające skuteczne podejmowanie decyzji, zbudowanie planu zebrania zespołu i jego prowadzenia, stworzenie strategii działania, jednak nie znajdzie naśladowców. Członkowie zespołu nie chcą, aby prowadził ich robot a żeby to był człowiek z krwi i kości, czyli osoba, która jest racjonalna, jednak też emocjonalna. Ważne, aby lider miał emocje pod kontrolą, jednak bez nich byłby nieakceptowalny. Nie ma przyszłości dla robotów w roli liderów. Będziemy się borykać ze skutkami różnych emocji po stronie liderów, jednak to jest bardziej do zaakceptowania niż praca z robotem w roli lidera. Jako ludzie doskonale wiemy, że lider nie jest wolny od większej sympatii wobec jednych i mniejszej sympatii wobec innych. Nawet rodzice, albo matka, nie są w stanie tak samo traktować swoich dzieci. Nikt nie może oczekiwać, aby było inaczej. Natomiast lider odpowiada za to, aby dokładać starań w zakresie traktowania całego zespołu tak samo. Żadna organizacja nie przetrwa na rynku, jeśli nie będzie zjednoczona wokół swojej misji, swoich celów, jeśli lider nie będzie integrował wszystkich pracowników. Lider, jeśli przez wiele lat pracuje np. w dziale finansów i zostanie przywódcą całości, powinien czynić wszytko, aby scalać zespół. Powinien tak samo być zatroskany o sferę produkcji, marketingu, logistyki jak o dział finansowy. Jeśli tego nie rozumie, nie stosuje w praktyce to im szybciej zostanie odwołany przez radę nadzorczą, tym lepiej dla organizacji. Jeśli zamierza świętować to z całym zespołem a nie tylko z działem finansów. Ten okres się już skończył. Dramatem byłoby nastawianie ludzi przeciw sobie w ramach organizacji.
Im dłużej trwa negatywny nastrój tym większa jest jego siła niszcząca
Podobnie jak liderzy są unikatowi z uwagi na swoje charaktery oraz cechy, tak też oryginalni są pracownicy. Nawet w najbardziej zgodnych, udanych związkach małżeńskich, trwających więcej niż 60 lat, do samego końca będą zawsze dwie rzeczywistości, osobne dla każdego z partnerów. Identycznie jest w przedsiębiorstwach, w zespołach, przy czym tam tych rzeczywistości jest znacznie więcej. Zrozumiałe zatem jest pojawianie się konfliktów. Jest to cechą zespołów i należy to akceptować, żyć w takim stanie. Konflikty pozwalając się rozwijać, jeśli są właściwie rozwiązywane, nie trwają zbyt długo, nie wywołują gniewu czy wrogości, korzystnie wpływają na pracę zespołów i przedsiębiorstw. Lider powinien doskonalić swoją wiedzę oraz zdobywać doświadczenia, w jaki sposób skutecznie sobie radzić z konfliktami. Przede wszystkim powinien być ponad drobiazgami a zawsze wskazywać na cel, na zadania, na ich realizowanie. Nie może przymykać oka na konflikty i powinien być rozważny w kwestii swego udziału w ich rozwiązywaniu. Rolą lidera jest pilnowanie się, aby jego słowa czy działania nie były zarzewiem dla powstawania konfliktów. Powinien rozróżniać, kiedy i jakie należy stosować środki, aby wzmacniać kulturę i atmosferę w zespole, w przedsiębiorstwie. Interesującą metaforą są przypadki medyczne – im dłużej rozwija się w organizmie nowotwór, tym większa jest jego siła niszcząca. Warte rozważenia jest budowanie atmosfery, w której pracownicy a nawet całe zespoły same rozwiązują pojawiające się konflikty. W jednym z przedsiębiorstw, lider wyznaczył osobne pomieszczenie, w którym pracownicy mogą w odpowiednich warunkach prowadzić ze sobą rozmowy na trudne tematy. Nie zawsze potrzebny jest pośrednik. W wielu przypadkach, pracownicy sami potrafią osiągnąć porozumienie. Lider powinien także być uważny w zakresie podejmowania roli rozjemcy czy mediatora w konflikcie. To nie jest rola lidera. Może natomiast zaproponować udział mediatora czy coacha, jednak przede wszystkim lider powinien się skupiać na swoich zadaniach, czyli prowadzeniu pracowników, firmy, do celu.
Edukacja na usługach skuteczności lidera
Filip Macedoński powierzył edukację swojego syna, Aleksandra, Arystotelesowi. Kazimierz Jagiellończyk wybrał Jana Długosza na nauczyciela swoich synów. Wspomniany sułtan Kabus odebrał solidne wykształcenie w uczelniach oraz marynarce Wielkiej Brytanii. Jeśli zgodzimy się z tezą, że to dobrzy liderzy gwarantują skuteczne funkcjonowanie zespołów oraz przedsiębiorstw, także państw, to fundamentem staje się przekazywanie wiedzy oraz tworzenie warunków do zdobywania własnych doświadczeń przez przyszłych liderów. Świat XXI wieku, ze swoim tempem zmian i rozwoju, nie pozostawia miejsca na działania amatorskie. Potrzebne są odpowiednie kompetencje, a one wymagają doskonalenia praktyki przywództwa. Takie programy są rozwijane w armii a także w korporacjach. Potrzebne są także inne, wersyfikowane programy oraz podmioty, które będą zaszczepiały pierwiastki wiedzy na temat zasad przywództwa. Dalszy rozwój każdego lidera jest już w jego rękach, natomiast fundamentem powinna być sprawdzona wiedza jako swego rodzaju kamień węgielny, na którym będą oparte własne doświadczenia a także oryginalne, kreatywne pomysły.

O przywództwie
12 listopada 2025