Rozmyślania wartością człowieka

18 grudnia 2023

Przywództwo z klasą
Zacznę od złożoności naszej egzystencji, w której splatają się – jak to w życiu bywa – różnorodne wątki – radosne, refleksyjne, edukacyjne, inspirujące a także nasycone zadumą. W dniu 10 grudnia 2023 roku, odeszła Pani Profesor Teresa Pałaszewska – Reindl (1928 – 2023). Poznałem Panią Profesor około 1978 roku, kiedy rozpocząłem współpracę z Instytutem Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji w Warszawie. Pominę szczegółowe informacje o datach różnych wydarzeń, mając za cel skupienie się na relacji, na uczeniu się, rozwoju, poszukiwaniu sensu pracy zawodowej. Zacznę od pierwszego spotkania, na dworcu Warszawa Centralna. Pani Profesor, w roli dyrektora Instytutu, zabrała kilku młodych asystentów z Warszawy i Poznania, specjalizujących się w metodach analizy rynku, na spotkanie grupy roboczej RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej) w Pradze (RWPG było odpowiedzią Bloku Wschodniego na EWG – Europejską Wspólnotę Gospodarczą). Były to czasy, kiedy znacznie trudniej (niż w 2023 roku) było kobietom pełnić funkcje lidera zespołu. To, że Pani Profesor była dyrektorem Instytutu, było dla nas wielkim impulsem do rozwoju, do pracy nad sobą. Podała nam jedynie cel naszej pracy, jej ideę – mieliśmy opracować prognozy rynkowe dla krajów socjalistycznych w perspektywie 25 lat. I tak szacowaliśmy prawdopodobny popyt na sprzęt trwałego użytku w naszych, socjalistycznych krajach, aż po rok 2000. Byli Węgrzy, Czesi, Rosjanie, nawet goście z Kuby. Delegacja z Kuby dostarczyła niezapomnianych wrażeń – zabrali z sobą spory zapas rumu. Zostawię na marginesie kwestie rozrywkowe, merytoryczne, natomiast odniosę się do naszej dumy, że Pani Dyrektor zaufała nam w kwestii metodyki i odpowiedzialności za zadanie. Sama prezentowała się pięknie – zapisany w podtytule termin, w moim przekonaniu, znakomicie oddaje istotę przekazu – Pani Profesor zawsze była liderem z klasą. Znakomicie się prezentowała, zawsze uprzejma, stanowcza, otwarta na szczere rozmowy. Czuliśmy się wyróżnieni, kiedy prezentowała nasz zespół przed całym, dość wąskim, eksperckim audytorium w jednej z sal hotelu w Pradze. Doskonale się orientowała w tematyce rynku, znała trendy światowe, wskazywała nam kierunki rozwoju. Był to okres, kiedy Instytut prowadził własne wydawnictwo i mogliśmy publikować wyniki naszych badań. To w tym czasie, w związku z Kongresem Apimondii w Warszawie, Światowej Organizacji zrzeszającej pszczelarzy, napisałem a Instytut wydał książkę mego pióra pt. „Rynek miodu w Polsce”. Po zmianie sytemu, po 1990 roku, Pani Profesor poszerzyła zakres przestrzenny współpracy. Miała już wtedy kontakty międzynarodowe i mieliśmy okazję prowadzić różne badania dla światowych koncernów, które zamierzały wprowadzać swoje produkty do Polski. Testowaliśmy nowe rodzaje maszynek do golenia, karmę dla psów i kotów, wiele innych produktów. Jednak to jest mniej istotne, wobec sformułowania na temat życia i działania z „klasą”. To wątek dotyczący osobistego systemu wartości, wyznaczania sobie sensu, celu w życiu. Wiem, że nie było ono łatwe z uwagi na trudne warunki wojny, tułanie się, ucieczki przed faszystami. Natomiast, już w XXI wieku, w czasie jednej z rozmów w Warszawie, Pani Profesor wspomniała mi, że nie może odszukać we własnych zbiorach książki, która, od młodości, była Jej drogowskazem w życiu. Cytowała zdania z tej książki, które, jak kompas, zawsze wskazywały właściwy kierunek w życiu. Dla mnie to jest również treść tego słowa –„żyć z klasą”. Wspomniała, że były to dawno temu wydane „Rozmyślania” Marka Aureliusza. I ta książka, więcej niż „przyjaciółka”, gdzieś przepadła w czasie przeprowadzek. I wtedy zajrzałem do Internetu, znalazłem i kupiłem dwa różne wydania „Rozmyślań” Marka Aureliusza, pojechałem do Warszawy i oddałem je w ręce Pani Profesor. To było piękne, długie spotkanie. Pani Profesor odszukała fragmenty ze zdaniami, które przez ponad pół wieku, jak busola, prowadziły statek Jej życia przez meandry otoczenia. Pamiętała je dokładnie tak, jak były tam zapisane. Była bardzo szczęśliwa, trzymając książki w dłoniach. Później rozmawialiśmy wielokrotnie przez telefon i za każdym razem wracała do tej chwili, kiedy mogła mieć przy sobie tak ważną dla niej książkę. Tak jak napisałem na początku, życie jest mieszanką wielu emocji. Stąd w tym tekście przeplatają się myśli pełne radości, wdzięczności, szacunku, smutku związanego z przemijaniem. Wiem, jak ważne dla mnie, dla każdego z nas jest posiadanie takiej busoli, systemu wartości, zasad, które będą wyznaczały ramy odpowiedzialnego, użytecznego dla nas i dla otoczenia, życia. Te wybrane zdania z Marka Aureliusza, wiodły Panią Profesor w Jej długim życiu, w którym swoją klasą wskazywała kierunek innym. I to jest dzisiaj czas i miejsce, abym mógł Pani Profesor serdecznie podziękować. Trudno poszukać właściwych słów, aby wyrazić wdzięczność, za spotkanie na własnej drodze życiowej tak wyjątkowej Osoby. Niech zatem jeszcze raz zabrzmi to piękne słowo „dziękuję” Pani Profesor. A ten nasz marsz, marsz ludzi zaangażowanych w czynienie dobra, to łańcuch pokoleń, w którym „klasa” naszych mistrzów staje się zobowiązaniem dla młodszych, aby swoimi zasadami oraz postępowaniem, byli „klasą” dla młodszych, dla następców. Szanowna Pani Profesor – do zobaczenie na „Niebieskich Rynkach”. Dziękuję.
Wzruszająca moc życzeń
Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia, które wypełniają nasze domy zapachem pierników, przypraw, mandarynek, jabłek, makowca, grzybów i wielu innych produktów. Jest to też czas, kiedy przywołujemy wspomnienia z dzieciństwa a zarazem tworzymy klimat, aby nasze dzieci zatrzymały w swoich sercach ciepło Wieczerzy Wigilijnej, blask ozdobionej choinki, radość z otrzymanych prezentów. Każda rodzina ma własne tradycje, własny klimat tradycji, zwyczaje, rytuały. I tak jest dobrze, właściwie. Składamy sobie życzenia – dobra, ciepła, radości, szczęścia, pomyślności. A te wszystkie życzenia łączą się w strumień energii, mocy, która będzie wzmacniała każdego z nas w kolejnych dniach, a szczególnie w zbliżającym się Nowym Roku. Życzliwość, tak bardzo powiązana z życzeniami, to skumulowana w sercu, w umyśle energia, tak potrzebna na co dzień. A Wigilia to już czas, kiedy Słońce wraca na naszą półkulę. Z każdym dniem będzie więcej światła, zmieni sią kąt padania promieni, będzie cieplej a trawa rozpocznie proces wzrostu. I tak nadzieja splata się z życzliwością, z życzeniami. Energia z tej pięknej, niepowtarzalnej Nocy, bliskie relacje rodzinne, życzliwość, przełożą się na budowanie wspólnego dobra w kolejnych tygodniach Nowego Roku.
Dziękuję wszystkim za obecność na tej stronie, za inspiracje pochodzące z wielu źródeł, za zainteresowanie. To ma dla mnie znaczenie, jest dla mnie ważne. Pozwala mi trwać na ścieżce rozwijania siebie, poszukiwania nowych wątków, doświadczania olśnień, które składają się na piękno życia. Proszę przyjąć także ode mnie najlepsze życzenia radości z każdego dnia, z każdej refleksji, myśli, z każdej aktywności, która wzbogaca naszego ducha, daje nam moc, pozwala budować wspólny, coraz piękniejszy świat.